Wrzesień za nami – ten miesiąc zawsze kojarzy się z grzybobraniem, ale jak wygląda sytuacją z suszą?  O tym poniżej w treści, a wcześniej warto sobie przypomnieć jak zakończyliśmy sierpień – Co się działo z suszą w sierpniu.

We wrześniu mieliśmy zarówno dni deszczowe jak i słoneczne (przynajmniej w Łodzi). Gdy popatrzymy na mapę wskaźnika SPEI-1 to widać, że w większości kraju mieliśmy sumę miesięcznych opadów ponad przeciętną, jedynie północno-wschodni region miał silny deficyt bilansu opad-parowanie (susza atmosferyczna). Na szczęście to nie jest region, w którym obserwowane były deficyty w poprzednich miesiącach, w przeciwieństwie dla okolic Szczecina, dla których wrześniowe opady były bardzo ważne.

Wartości wskaźnika SPEI-1 – stan na 30 września (źródło: esusza.pl)

Gdy spojrzymy na dłuższą perspektywę trzymiesięczną (SPEI-3) widać, że bilans opad-parowanie był mocno dodatni w południowej części województwa śląskiego i opolskiego oraz w paru innych punktowych regionach. Natomiast w tej kwartalnej perspektywie obszarów deficytowych jest już więcej – z dużym w części województwa lubelskiego, region na zachód od trójmiasta.

Wartości wskaźnika SPEI-3 – stan na 30 września (źródło: esusza.pl)

Ostatnie wrześniowe opady dobrze widoczne są na mapach wilgotności wierzchniej warstwy gleby 0-7 cm. Gdy zejdziemy głębiej, tym lepiej widać efekty dłuższego deficytu opadów, szczególnie w warstwie 28-100 cm, gdzie zachodnia część kraju ma bardzo duży deficyt zretencjonowanych opadów. W najgłębszej warstwie deficyty nie są duże, ale wyraźnie widoczny jest pas od granic województwa świętokrzyskiego do lubuskiego – pas pomiędzy Wartą i Odrą.

Mapy wilgotności gleby (źródło: https://stopsuszy.imgw.pl/wilgotnosc/)

W ostatnim raporcie o suszy przytoczyłem wartości Klimatycznego Bilansu Wodnego (KBW), które są cyklicznie publikowane na stronie IUNG-PIB odnośnie suszy rolniczej. Pierwsze cztery okresy raportowania miały ujemne wartości KBW w skali całego kraju, z największym deficytem w pierwszym okresie raportowym od 21 marca do 20 maja 2020 roku i wyniósł -170 mm. Od piątego okresu, który rozpoczynał się w maju mieliśmy już wartości dodatnie jako efekt opadów w okresie maja, czerwca i lipca, a od ósmego okresu, który rozpoczynał się w czerwcu, znów mieliśmy rozwijający się deficyt. Poprzedni wpis zakończyłem na dziesiątym okresie raportowania W dziesiątym okresie od 21 czerwca do 20 sierpnia 2020 roku wartość KBW była ujemna, wynosiła -79 mm, a w kolejnych okresach:

  • W jedenastym okresie raportowania tj. od 1 lipca do 31 sierpnia 2020 roku wartość KBW była ujemna, wynosiła -76 mm
  • W dwunastym okresie raportowania tj. od 11 lipca do 10 września 2020 roku wartość KBW była ujemna, wynosiła -56 mm
  • W trzynastym okresie raportowania tj. od 21 lipca do 20 września 2020 roku wartość KBW była ujemna, wynosiła -82 mm
  • W czternastym okresie raportowania tj. od 1 sierpnia do 30 września 2020 roku wartość KBW była ujemna, wynosiła -10 mm

Na podstawie tych wartości widać, że w okresie bardziej opadowym pierwszej połowy września deficyt KBW zmalał, ale później znów narastał, aż do ostatniej dekady miesiąca, gdy mieliśmy wiele dni opadowych w całym kraju, poza wspomnianym północno-wschodnim regionem kraju. Na mapie za czternasty okres raportowy (pokazanej niżej) widać, które regiony mają jeszcze ujemny bilans KBW. Widać na niej także wyraźny pas od świętokrzyskiego po zachodniopomorskie – jest to niejako wstęp do dalszej części dotyczącej wód powierzchniowych.

Klimatyczny Bilans Wodny za 14 okres raportowanie (źródło: http://www.susza.iung.pulawy.pl/kbw/2020,14/)

Jak zatem wygląda sytuacja suszy hydrologicznej? Tutaj trzeba spojrzeć na wskaźniki SPEI-6 i SPEI-12, w których też wyraźnie widoczny jest pas deficytu w zlewni rzeki Warty. Z kraju płyną doniesienia o wysychających źródłowych odcinkach rzek czy też o znacznym obniżeniu się poziomu wody w zbiornikach nieprzepływowych. Nie inaczej jest z trzecią do wielkości rzeką. Portal Zawiercie112 pokazał 23 września na swoim FB jak wyschła Warta w tym mieście.

Wartości wskaźnika SPEI-6 – stan na 30 września (źródło: esusza.pl)
Wartości wskaźnika SPEI-12 – stan na 30 września (źródło: esusza.pl)
Warta w Zawierciu (źródło: Zawiercie112)

Takie wysuszone koryto widzę od roku w źródłowym odcinku rzeki Bzury w Łodzi. Od maja 2019 koryto niesie wodę tylko okresowo po opadach, co widzę po świeżo naniesionym piasku lub glebie, a miejsce to wizytuję co dwa tygodnie. Wodę widziałem jedynie na początku września, bo akurat na przełomie sierpnia i września padało, a ja pojechałem w teren chwilę później.

Po lewej Bzura w Łodzi 3 września, po prawej 21 września (zdjęcia własne)

Wodowskazy w wielu regionach miały z końcem miesiąca kolor czarny (niżówka związana ze stanem suszy) lub niebieski (stany średnie – przeciętny poziom). Widać, że sytuacja zaczyna się poprawiać, ale nadal deficyt istnieje i potrzebujemy kolejnych deszczowych miesięcy. Kolejne tygodnie pokażą czy to podobnie jak pokazałem w Powódź w trakcie suszy, gdy pokazywałem tą samą mapę wodowskazów, jak w ciągu dwóch tygodniu ze stanu wezbrań ostrzegawczych i powodziowych wracaliśmy do stanu suszy.

I na koniec jak zawsze susza hydrogeologiczna. Zanim przejdę do prognozy PIG-PIB na październik, chciałem Wam pokazać wykres, który każdy może sobie wygenerować na stronie esusza.pl dla swojej lokalizacji. Ja to zrobiłem dla Łodzi.

Na mapach przygotowanych przez PIG widać, że obszar w którym poziom wód podziemnych będzie się obniżał powiększył się w porównaniu do prognozy z poprzedniego miesiąca. Widać na nim to co staram się podkreślać przy każdej okazji i o czym pisałem w #50TwarzySuszy. Susza hydrogeologiczna rozwija się najdłużej i najdłużej zanika. W Łodzi i okolicach potencjał rozwoju i utrzymywania się suszy hydrogeologicznej mamy od końca2018 roku, gdy „zapasy” opadów z 2017 roku się skończyły i poziom wód podziemnych zaczął się sukcesywnie obniżać. Ten mokry okres od końca 2016 roku do końca 2018 roku oznacza, że w tym czasie zasoby wód podziemnych miały szansę się odbudowywać, ale jak widać deficyt rozwijał się już wcześniej.

Wartości wskaźnika SPEI-12 dla Łodzi od początku 2016 roku – stan na 30 września (źródło: esusza.pl)

Ten rozwijający się deficyt infiltracji wód opadowych widać na prognozie PIG-PIB, gdzie na październik przewiduje się powiększenie obszaru niżówki hydrogeologicznej, w której zwierciadło wód podziemnych będzie się prawdopodobnie obniżać w obecnym miesiącu.

Prognoza sytuacji hydrogeologicznej w strefach zasilania i poboru wód podziemnych (źródło: www.pgi.gov.pl)

Dziękuję wszystkim, którzy wspierają moją pracę, a szczególnie Patronom, którzy poprzez darowizny wspierają dalszy rozwój mojej wodnej pasji. Możesz do nich dołączyć zostając moim Patronem lub Mecenasem
tutaj więcej informacji

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!