Jak odwodnić obwodnicę ?
Ziemia Olkuska – terytorium być może niezbyt oczywiste dla osób spoza Śląska czy Małopolski. Możliwe, że niektórzy „kojarzą temat” (i słusznie) z emaliowanymi garnkami lub Pustynią Błędowską. Coraz częściej jednak do tego kanonu dochodzi jeszcze jeden aspekt: ta część Polski przykuwa naszą uwagę bezprecedensowymi zmianami stosunków wodnych w tamtejszym krajobrazie. Ma to związek z zaprzestaniem odwadniania kopalni rud cynku i ołowiu „Olkusz-Pomorzany”. Zmiana jaka zaszła po wyłączeniu pomp z końcem 2021 roku wywołała bardzo dynamiczne efekty zarówno na powierzchni jak i pod ziemią. Oczywiście po niespełna czterech latach, nadal nie widać spowalniania dynamiki zjawisk.
W związku z tym planuję napisać parę krótszych tekstów, na temat tego co akurat się tam dzieje. Jednocześnie nadmieniam iż, na krótko przed „godziną zero” czyli przed wyłączeniem systemów odwadniających publikowałem już trochę na ten temat na łamach Świata Wody i dlatego osoby zainteresowane mogą wrócić do tego tekstu w ramach swego rodzaju przypomnienia lub wprowadzenia do tematu. Przywołany wpis znajdziecie pod tym linkiem: Jaki los czeka rzeki Ziemi Olkuskiej.
Dziś zapraszam na podróż do Bolesławia (nie mylić z Bolesławcem!) – miejscowości położonej między Olkuszem, a Sławkowem. Miejscowości, która staje się coraz bardziej rozpoznawalna dzięki chybionej inwestycji jaką jest (była) ikoniczna już dzisiaj obwodnica tej miejscowości, nazywana przez niektórych: podwodnicą. Na początku garść informacji zebrana na podstawie ogólnodostępnych danych: Budowa drogi kosztowała około 7,5 mln złotych. Uroczyste otwarcie obwodnicy nastąpiło pod koniec 2022. Już dwa miesiące później (Walentynki 2023) – w sąsiedztwie drogi pojawił się kilkumetrowy lej zapadliskowy. Niedługo po tym, kolejna dziura ukazała się już w obrębie samej jezdni. Drogę zamknięto. Mniej więcej rok później w rowie tuż pod nasypem zaczęła zbierać się woda. Lustro wody podnosiło się stale nawet po kilka cm na dobę – niezależnie od warunków atmosferycznych. Woda po obu stronach drogi zaczęła tworzyć coraz większe zalewiska. Zaczęły się pojawiać kolejne fotorelacje w mediach społecznościowych, a wraz z nimi coraz większe emocje społeczne. Chodziło głównie o nowe ochronne bariery drogowe i pytania typu: „Dlaczego nie ma decyzji o demontażu?”, „Czy nie da się ich wykorzystać ponownie w innej lokalizacji?”, „Czy wiedziano na etapie projektowania i wydawania decyzji o możliwych zagrożeniach w postaci deformacji terenu i potencjalnym ryzyku zalewania terenu?”. „Czy ktoś jest za taki stan rzeczy odpowiedzialny?”
W lutym 2025r. woda zaczęła sięgać nawierzchni asfaltowej drogi. W marcu tego roku zasypano wyrwę w jezdni, około dwa lata po jej powstaniu i… miesiąc przed zalaniem jej wodą. W kwietniu woda zaczęła zalewać barierki ochronne. Ikoniczna podwodnica zaczęła rosnąć w medialną siłę dzięki kolejnym filmikom w socialmediach oraz coraz częstszym nagłówkom prasowym nie tylko w lokalnej prasie. Wg informacji Zespołu ds. zwalczania zagrożeń [1] poziom wody wokół obwodnicy końcem roku 2024 r. zbliżał się do rzędnej 305 m n.p.m. i stale rósł. Dokument ten nie podał docelowych rzędnych poziomu zwierciadła wody w tamtym terenie, mimo iż w przypadku innych wspomnianych tam zalewisk wartość rzędnych została podana. Niezależnie od tego inne publikacje wspominają o docelowym poziomie wynoszącym około 308m n.p.m.. Według licznych doniesień prasowych w maju b.r. rzędna wynosi ok. 306 m n.p.m.. Na podstawie fotografii zamieszczonej poniżej (z początku czerwca b.r.) można wywnioskować, że woda podchodzi pod skarpę, na której znajduje się ogrodzenie posesji, a więc jest już nie dalej niż 10 metrów od podnóża skarpy w tym miejscu.
Z kolei porównując te dane z odczytami rzędnych zamieszczonych na Geoportalu, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że woda już teraz osiągnęła rzędną 307m n.p.m..
Poniżej zamieszczam jeszcze schematycznie zaznaczony aktualny poziom wody według przebiegu rzędnych (około 307,0-307,3). Oczywiście jest to przybliżona symulacja oparta na powyższych założeniach. Jedno wydaje się być pewne: docelowy poziom (308) z pewnością zostanie osiągnięty jeszcze w pierwszej połowie tego roku.
Istotne jest pytanie – co jeśli lustro wody nie ustabilizuje się na tym poziomie, to znaczy mówiąc wprost – będzie nadal rosnąć? Zacznie się robić bardzo nerwowo. Woda będzie sięgać już pod samą skarpę. Niewykluczone są zatem przypadki jej podmywania i obsunięcia ziemi. Górny grzbiet skarpy oscyluje wokół rzędnych 312-313, a kilka obiektów (najbliższe budynki i kościół) posadowione są wg danych zamieszczonych na geoportalu na poziomie rzędnych 313-314 i oddalone są od jej brzegów o około 10-20 metrów. Na dzień dzisiejszy nie ma ogólnodostępnych informacji czy są scenariusze na wypadek dalszego piętrzenia poziomu wody powyżej deklarowanych 308m. Według danych zamieszczonych na geoportalu wydaje się, że możliwe kierunki działania (odwadniania) będą musiały być rozważane mniej więcej w zaznaczonych poniżej opcjach (zapomniałem dodać, że cały omawiany teren znajduje się w obniżeniu terenu, więc nie ma co zakładać, że woda gdzieś się po prostu sama „przeleje”):
Biorąc pod uwagę odległości i rzędne – kierunek północno-zachodni – ku kanałowi Dąbrówka wydaje się być najrozsądniejszy, ale logistyka wykonania takiego odwodnienia będzie z pewnością musiała zostać odpowiednio zaprojektowana, ponieważ ze względu na zabudowania i infrastrukturę, z pewnością konieczne będzie użycie metod polegających na przewiertach. Przed chwilą wspominałem o infrastrukturze? No właśnie! W pobliżu skarpy posadowione są sieci – na przykład kanalizacyjne.
Konkludując. Czas nagli, a scenariuszy działania wydaje się, że nie ma. A może są, ale nie podaje się ich do publicznej wiadomości? Przykład tonącej obwodnicy, braku demontażu barierek, czy zasypanie wyrwy po dwóch latach „namysłu”, a tuż przed zalaniem jej wodą, skłaniają do nieoptymistycznych niestety przemyśleń. Zatem jeśli planu nie ma…?
[1] Informacja o pracy Zespołu ds. rozpoznawania i zwalczania zagrożeń powiązanych ze zmianą środowiska wodnego w byłych terenach górniczych likwidowanego ruchu zakładu górniczego kopalni rud cynku i ołowiu „Olkusz-Pomorzany” w IV kwartale 2024 r. Bolesław, 03.02.2025r.

