Wszystko wygląda na to, że maj był rekordowo zimny. Był to też okres mniejszych bądź większych opadów w całym kraju. Te dwa fakty powodują, że wielu zapomniało zarówno o zmianie klimatu jak i o suszy. Nie oznacza to niestety, że możemy zapomnieć o tych dwóch wiszących nad nami problemach.

Jeśli chodzi o najzimniejszy maj od 29 lat to jak możemy przeczytać na blogu Pogoda i klimat:

Tegoroczny maj wielu osobom dał się we znaki, czego główną przyczyną był fakt, iż był to najzimniejszy maj od 29 lat. Ba, 12 maja notowano nawet znaczącą pokrywę śnieżną, której wysokość na północnym wschodzie kraju sięgała rekordowych dla maja (od 1951) ośmiu centymetrów. Powstaje więc czasem pytanie, co z globalnym ociepleniem? Odpowiedź brzmi: nic, ma się dobrze. Po pierwsze w skali globalnej maj był miesiącem bardzo ciepłym – w czołówce najcieplejszych. Po drugie, tegoroczny maj był o ok. 1.1K cieplejszy, niż maj 1991 i to jest mniej więcej różnica, jakiej można by było się spodziewać między wyjątkowo chłodnymi majami w ocieplającym się klimacie.

Miniony miesiąc jest przykładem zmienności pogody – czyli chwilowego stanu atmosfery w danym miejscu i czasie; natomiast gdy rozmawiamy o klimacie to mówimy o ogóle zjawisk pogodowych na danym obszarze w okresie wieloletnim – minimum 30 letnim.

Odnośnie takich zjawisk pogodowych pisze w Faktach i mitach portal Nauka o klimacie:

Lokalne i chwilowe fluktuacje to rzecz normalna – pogoda nakłada na długofalowy trend ocieplenia gwałtowne górki i dołki. Owszem, dni wyjątkowo zimne wciąż występują, tyle że rzadziej. Za to rośnie ilość dni rekordowo ciepłych. W ciągu ostatniej dekady dzienne rekordy ciepła pojawiały się 2 razy częściej niż rekordy zimna.

Warunki pogodowe minionego miesiąca dobrze zobrazował na zdjęciach i opisał Krzysztof, jeden z moich znajomych. Jego post z 28 maja miał następującą treść:

Na dzisiejszym zdjęciu satelitarnym a jeszcze lepiej na mapce pokazującej prędkość wiatru na wysokości 10 km widać dobrze dlaczego mamy zimny maj. Utworzył się tak zwany układ „omega” czyli zakole prądu strumieniowego w kształcie tej greckiej litery. Zwykle zakola jet streamu mają niewielką amplitudę i wtedy mamy cyrkulację zachodnią, a więc na przemian przechodzące niże i kliny wyżowe, czyli typową zmienną polska pogodę. Czasem prąd strumieniowy formuje wielkie zakole w kształcie „omegi”. Zakole takie tworzy się w przypadku mniejszej prędkości jet streamu i jest tworem bardzo stabilnym. Wewnątrz tej zatoki zawsze występuje stacjonarny wyż, na zewnątrz formują się niże i powoli przemieszczają się one wokół tej „omegi”. Jest to więc typowa blokada wyżowa, która może się utrzymywać nawet 2-3 tygodnie. w strefie wyżu jest sucho i bezchmurnie. po zachodniej stronie „omegi” mamy ciągły napływ ciepła z południa zaś po stronie wschodniej spływ zimna z północy. Wprawdzie kierunek wiatru w jet streamie nie jest tożsamy z wiatrem przy powierzchni ziemi, jednak przenosi się on także na niższe warstwy atmosfery, poza tym ma duży wpływ na przemieszczanie się niżów i frontów z ich zachmurzeniem. Gdybyśmy byli wewnątrz „omegi” byłaby teraz dotkliwa susza a tak mamy chłody i dość dużo deszczu. Potrwa to co najmniej do końca maja. Warto zwrócić uwagę na niż, który powstał nad bogatym w parę wodną Morzem Czarnym. Przez najbliższe 3-4 dni zachmurzenie tego niżu będzie docierać nad południowo wschodnią Polskę dając tam bardzo dużo deszczu.

Warunki pogodowe maja spowodowały, że wiele osób zapewne zapomniało o suszy. Jak popatrzymy na dane wskaźnika SPI1, czyli odniesienie wielkości majowych opadów do średniej wieloletniej to widać, że w wielu miejscach opady były w normie (mapa 1). Maj był przeciętnie mokrym miesiącem. Ale jak nałożymy na to niższe temperatury, to spora części tych opadów miała szanse zretencjonować się w krajobrazie. Widać to na podstawie wskaźnika SPEI1, który oprócz opadów bierze pod uwagę potencjalne parowanie. Na drugiej mapie widzimy, że jedynie na Pomorzu Zachodnim, mieliśmy ujemne wartości wskaźnika (mapa 2), które wynikały z mniejszych opadów w tym regionie (mapa 1).

SPI1
Przestrzenny rozkład wskaźnika SPEI-1 dla maja 2020 (dane z portalu http://esusza.pl/)
SPEI1
Przestrzenny rozkład wskaźnika SPEI-1 dla maja 2020 (dane z portalu http://esusza.pl/)

Jak widać suszy atmosferycznej praktycznie nie mieliśmy w maju, ale na powyższych mapach nie mamy jeszcze jednej informacji. Jak te opady rozkładały się w ciągu tego miesiąca. Tu już potrzeba prześledzić sytuację w Waszych regionach. Dla przykładu podam informacje z mojego miasta.

Jak można było przeczytać na stronie Pogoda w Łodzi:

Opad, który spadł w ciągu doby 11 maja to 29,6 mm

– w ciągu jednej doby spadło 53% majowej normy dla Łodzi;
– taka suma opadów spadła, nie licząc wczorajszego dnia, przez ostatnie… 62 dni;
– to była najwyższa dobowa suma opadów od 2,5 roku – od 1. września 2017!

Opad ten wyraźnie wybił się na wykresie sprawiając, że wielkość opadu w maju była bliska średniej wieloletniej.

lodz_opad
Wskaźnik suszy atmosferycznej (EDI) dla Łodzi. Czerwoną strzałką zaznaczyłem 11 maja i wspomniany opad (źródło: http://stopsuszy.imgw.pl/susza-meteorologiczna/)

Jak wygląda sytuacja w pozostałych typach suszy? W przypadku suszy rolniczej, w której ważnym czynnikiem jest wilgotność gleby, sytuacja poprawiła się tylko w wierzchniej warstwie gleby 0-7 cm i 7-28 cm. W głębszej warstwie gleby 28-100 cm mamy ciągłe przesuszanie się gleby od końca lutego, co widać na animacji, którą znajdziecie pod mapami. Te ubytki wilgoci zaczynają docierać do głębszej warstwy 100-289 cm. Duża wilgotność na pierwszych dwóch mapach (warstwy 0-7 cm i 7-28 cm) wynika z opadów, które miały miejsce w górach w dniach 31 maja – 1 czerwca, a powyższe mapy ze strony http://esusza.pl/ to poranek 31 maja.

gleba
Wilgotność gleby na różnych poziomach (źródło: http://stopsuszy.imgw.pl/wilgotnosc/)
Animacja zmienność wilgotności gleby w warstwie 28-100 cm (źródło: http://agrometeo.pogodynka.pl/monitoring/rozklad_opadow)

Te opady z przełomu maj i czerwca widać też na wodowskach. Stan wody w rzekach na południu Polski podniósł się w wielu miejscach. Do tego stopnia, że jak możemy przeczytać na stronach IMGW:

Dnia 01.06.2020 (godz. 08:00 cz. urzędowego) stan alarmowy został przekroczony na 1 stacji wodowskazowej w dorzeczu Wisły, o 59 cm w Jawiszowicach na Wiśle Stan ostrzegawczy został osiągnięty na 10 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Wisły i na 2 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Odry

Ale to byłoby na tyle. Prawdopodobnie w kolejnych dniach poziom wody w wzdłuż Wisły trochę się podniesie, ale po kilku dniach znów opadnie. Większość stacji wodowskazowych na mapie pokazuje nam niskie stany wody.

 

 

rzeki
Stan wody w rzekach (źródło: http://monitor.pogodynka.pl/#map/16.6114,51.8627,7,true,false,0)

Taki chwilowy wzrost poziomu wody w rzekach jest skutkiem dwóch czynników – wielkości opadów, które w efekcie antropogenicznej zmiany klimatu są coraz częściej krótkie i intensywne, oraz braku retencji opadów jak najbliżej miejsca w którym dotkną ziemi, czyli szeroko rozumianej retencji krajobrazowej, zgodnej z zasadą 3S od angielskiego „slow, spread and sink” („zwolnić przepływ, rozprowadzić wodę, pozwolić jej wsiąkać”). Te czynniki są przyczyną ubywania wilgoci w warstwach gleby poniżej 28 cm, co widzieliście na poprzednich mapach. Skutkuje to też wydaniem kolejnych ostrzeżeń dotyczących suszy hydrogeologicznej. Gdy porównamy mapy prognoz z końca kwietnia na maj (po lewej) i z końca maja na czerwiec (po prawej) to widać, że zagrożone obszary się powiększają, a w dodatku pojawiają się nowe – obszary zakreskowane na czerwono to te zagrożone niżówką hydrogeologiczną. Nie dziwi więc fakt, że w najnowszym komunikacie PSH wymienione są prawie wszystkie województwa:

Przy założeniu niekorzystnych warunków meteorologicznych w okresie od 1  do 30 czerwca 2020 roku prognozuje się występowanie niżówki hydrogeologicznej w obrębie województw:
– wielkopolskiego,
– kujawsko-pomorskiego,
– pomorskiego,
– warmińsko-mazurskiego,
– podlaskiego,
– lubelskiego
– mazowieckiego,
– dolnośląskiego,
– opolskiego
– śląskiego.

Lokalnie zjawisko to może występować również na innych obszarach kraju, w tym w szczególności w województwie:
– łódzkim,
– świętokrzyskim
– lubuskim.

Na obszarach objętych niżówką mogą wystąpić utrudnienia w zaopatrzeniu w wodę z płytkich ujęć wód podziemnych (indywidualne studnie gospodarskie) oraz z ujęć komunalnych eksploatujących pierwszy poziom wodonośny.
Obecna sytuacja hydrogeologiczna w kraju określa stan, w którym nie pojawią się trudności w zaopatrzeniu w wodę z komunalnych i przemysłowych ujęć wód podziemnych użytkujących głębsze poziomy wodonośne.

gruntowe
Prognoza sytuacji hydrogeologicznej w strefach zasilania i poboru wód podziemnych, po lewej wydana w kwietniu na miesiąc maj, po prawej wydana pod koniec maja na czerwiec (źródło: https://www.pgi.gov.pl/psh/psh-2/aktualna-sytuacja-hydrogeologiczna.html)

Jak widzicie na podstawie powyższych informacji, jeden miesiąc z brakiem lub niewielką suszą atmosferyczną, nie niweluje zagrożenia pozostałymi trzema typami suszy. Maj częściowo mógł załagodzić suszę rolniczą, ale jeśli powtórzy się sytuacja z zeszłego roku, że czerwiec będzie upalny i bez opadów, to rolnictwo poniesie straty, szczególnie te uprawy, które rozwijają się intensywnie w czerwcu, o czym mogliście się dowiedzieć w 23 Twarzy z #50TwarzySuszy. Susza hydrologiczna i hydrogeologiczna trwają nadal i przez maj za wiele się nie zmieniło.

Dziękuję wszystkim, którzy wspierają moją pracę, a szczególnie Patronom, którzy poprzez darowizny wspierają dalszy rozwój mojej wodnej pasji. Możesz do nich dołączyć zostając moim Patronem lub Mecenasem
tutaj więcej informacji

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!