Położenie Polski powoduje, że zarówno ilość jak i jakość zasobów wody zależna jest tylko od nas i pogody, a właściwie opadów. Działania sąsiadów wpływają na nie w niewielkim stopniu. W dzisiejszym wpisie przybliżę Wam tematykę ilości i jakości wód powierzchniowych jakimi dysponujemy jako kraj.

W mediach często można usłyszeć, że ilość wód polskich przepadających na jednego mieszkańca mamy jedną z najmniejszych w Europie – mniej mają tylko Czesi i Duńczycy.

Jak możemy wyczytać na stronach Wydziału Geografii UŁ:  „Przeciętne zasoby wód powierzchniowych Polski wynoszą ok. 62 km3, przy czym w roku bardzo suchym mogą one być mniejsze od 40 km3, a w roku bardzo mokrym – większe od 90 km3„. Kto jest sobie wstanie wyobrazić ile to wody? Czy przeliczenie ilości wody na osobę na rok pomoże Wam wyobrazić sobie te ilości? Mnie nie pomogło, dlatego specjalnie dla Was i siebie 😉 stworzyłem grafikę, która bardziej przemawia do wyobraźni, niż liczby.

woda-na-osobe

I co pomogło? Pierwsze co zrobiłem, to sprawdziłem swoje średnie zużycie wody w moim gospodarstwie domowym. Wielu z Was pewnie pomyśli luksus, tyle wody to wystarczy, żeby każdy z nas miał własny basen. Jest jednak jedno ALE. Ta przedstawiona na grafice ilość wody to całość wód polskich jakimi dysponujemy. Jest ona zatem wykorzystywana na cele przemysłowe, na potrzeby zaopatrzenia w wodę do picia, a  woda zgromadzona w zbiornikach i rzekach zapewnia rekreację i wypoczynek nad wodą. Jest to także i przede wszystkim woda potrzebna do życia wszystkim organizmom żyjącym w wodzie i od wody zależnych.

Jak to się zatem dzieje, że wahania ilości wód w Polsce osiągają takie wartości? Żeby lepiej to zrozumieć warto zapoznać się z bilansem wody naszego kraju, który zamieszczam poniżej.

bilans-wodny
Na podstawie prezentacji IMGW (przeliczenia na objętość basenu są uśrednione)

Jak widzimy na powyższej grafice ilość wód polskich po stronie przychodu zależna jest głównie od opadów – z racji naszego położenia w Europie nie są one najwyższe. Natomiast po stronie rozchodu większość to parowanie – które zależne jest od pogody. Np. w Szwecji wielkość opadów jest zbliżona do naszej, ale z powodu chłodniejszego klimatu parowanie jest znacznie mniejsze. Czynniki te powodują, że w równej mierze jesteśmy narażeni na powódź, jak i na suszę.

Wracając do pierwszej grafiki z beczkami. Pomyślicie, że nawet w czasie suszy te 14 beczek na głowę to i tak sporo. Może macie rację, ale oprócz ilości wód należy, także pamiętać o jej jakości. W Polsce tylko 7% wód rzecznych i znajdujących się w zbiornikach zaporowych oraz 16% wód w jeziorach jest klasyfikowanych jako wody o dobrej jakości. Są to wody zdatne do spożycia, do pojenia zwierząt, uprawiania rekreacji nad wodą oraz na potrzeby przemysłu spożywczego, które ewentualnie trzeba trochę podczyścić.

jakość.png
Na podstawie danych GUS (2017)

Na podstawie przedstawionych powyżej informacji śmiem stwierdzić, że w związku ze zmianami klimatu w najbliższych latach susza będzie dla nas większym zagrożeniem.

Przykład: mamy wiosnę 2018 r. przez ostatnie dwa miesiące mamy wyjątkowo, jak na tą porę ciepłe dni i prawie całkowity brak opadów. Przy takich warunkach z powierzchni Polski zniknęło (odpływ i parowanie) co najmniej 300 basenów w czasie, w którym przeczytaliście ten wpis. A deszczu nadal nie widać na horyzoncie, a jak już spadnie w trakcie burzy to są to zazwyczaj opady ekstremalne powodujące lokalne podtopienia, z których woda po kliku dniach odpływa przez system kanałów, rowów i rzek.

Podobał Ci się mój artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach.
Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!