Zmiany klimatu powodują, że różne naturalne zjawiska pogodowe stają się co raz intensywniejsze. Dobrym przykładem tego jest tegoroczna susza, która pobiła wiele rekordów. Uwidoczniła też jak niektóre rodzaje działalności człowieka wpłynęły na zasoby. Często przytaczanym przykładem była wyschnięta Noteć i znikające pojezierze gnieźnieńskie. Powodem takiej sytuacji oprócz suszy jest działalność kopalni odkrywkowych w okolicach Konina. Dziś przedstawię jeszcze więcej informacji na ten temat. 

We wcześniejszym tekście Kopalnie odkrywkowe, a wysychające jeziora pojezierza gnieźnieńskiego analizowałem głównie sytuację hydrologiczną regionu dotyczącą wód powierzchniowych i podziemnych. Dziś na konkretnych liczbach pokażę jaka jest zależność pomiędzy opadami, a parowaniem. A na koniec jak lej depresyjny wpływa na wody podziemne i obniżanie się poziomu wód w jeziorach.

Zacznijmy więc od opadów. W Wielkopolsce średnia roczna suma opadów w latach 1981–2014 wyniosła 548 mm (Szyga-Pluta, 2018 [1]), ale najistotniejsza jest zmienność tych opadów. W następujących po sobie latach różnica między wysokością opadów wynosiła od 7 do 357 mm, a różnica między najbardziej suchym i najbardziej mokrym rokiem wyniosła 500 mm. Przeprowadzona przez autorkę badań analiza statystyczna pokazała, że nie ma istotnego trendu zmian wielkości opadów. Opracowania dotyczące przyszłych trendów zmian opadów mówią, że w Polsce należy spodziewać się większych opadów zimą, ale deszczu zamiast śniegu. Latem natomiast opady będą rzadsze, ale za to intensywniejsze (więcej opadu w krótkim czasie) (Kundzewicz, 2011 [2]). A jak to wygląda z parowaniem?

Pierwsze trendy niekorzystnych zmian można było zauważyć już przed 2006 rokiem (Kędziora i in., 2014 [3]). W latach 1961-1991 bilans pomiędzy opadem a parowaniem+odpływem w Wielkopolsce był bliski zera. Natomiast w okresie 1996-2006 wody zaczęło ubywać, ze względu na zwiększone parowanie – deficyt wyniósł 70 mm na metr kwadratowy. Kolejne badania potwierdzają ten trend.

kopalnie2.png
na podstawie Kędziora i in., 2014 [3]

Kolejne badania (Szwed, 2016 [4]) pokazują, że w następnych latach ilość wody, która odparuje z powierzchni Wielkopolski będzie jeszcze większa. W latach 2061-2090 będzie to prawie 630 mm, czyli o 45 mm więcej niż w okresie odniesienia w latach 1961-1990. Co ciekawe, gdy popatrzymy na tendencję zmian w poszczególnych miesiącach to wyraźnie widać, że możemy się spodziewać dużego wzrostu parowania w okresie zimowym (grudzień-luty), co jest zapewne wynikiem cieplejszych zim, których doświadczamy w ostatnich latach. W pozostałych miesiącach parowanie również wzrośnie.

kopalnie3

Aby poprawić sytuację wysychającej Wielkopolski potrzebujemy zwiększyć retencję w krajobrazie (w glebie i zbiorowiskach roślinnych, w tym w mokradłach), bo retencja powierzchniowa ze względu na rosnące parowanie nie poprawi sytuacji. Jest jednak jedno ale. Wpływ kopalni na wody gruntowe i występowanie leja depresyjnego.

Już w 2015 roku można było obserwować obniżanie się poziomu wody w jeziorach Powidzkiego Parku Krajobrazowego (pojezierze gnieźnieńskie) W okresie 1965-2015 poziom wody w jeziorach obniżył się od 0,66 metra do 3,6 metra (poniższy wykres) (Przybyłek 2018 [5]). W kolejnych latach ze względu na powtarzające się susze poziom wody obniżał się dalej, co dobrze było widać na filmie z mojego poprzedniego wpisu. Gdyby był to tylko efekt parowania w ciągu tych 50 lat analizowanego okresu w jeziorach Wilczyńskim i Suszewskim musiałby rokrocznie występować deficyt 73 mm na metr kwadratowy. Jak wiemy ze wcześniejszej publikacji [3] taki niedobór opadów wystąpił dopiero po 1996 roku. Jak podaje autor publikacji [5] przyczyną jest rozwój leja depresyjnego.

kopalnie4.png

Jeśli jeszcze nie zapoznaliście z moim wcześniejszym wpisem to zróbcie to teraz ze względu na przedstawioną w nim granicę dwóch teoretycznie oddzielnych złóż zasobów wód podziemnych (tutaj link). Istniejąca w latach 80 i 90 XX wieku odkrywka Pątnów tworzyła lej depresyjny, który oddziaływał przede wszystkim na pobliskie jeziora Gosławskie i Mikorzyńskie oraz inne wody powierzchniowe leżące na linii Konin – jezioro Gopło. Jednak rozwój kolejnych kopalni odkrywkowych w kierunku północnym spowodował zaczął co raz intensywniej oddziaływać na jeziora pojezierza gnieźnieńskiego znajdujące się na linii Powidz jezioro Kownackie. Aż w którym momencie przekroczono została naturalna granica i wody podziemne zamiast zasilać jeziora Suszewskie, Wilczyńskie i inne w okolicy, zaczęły odpływać na południe w kierunku odkrywek. Jak wykazał autor w swoich analizach budowa odkrywki Ościsłowo tylko pogorszy sytuację, co widać na poniższych mapach.

Pierwsza pokazuje najpłytsze zasoby wody. W 2007 roku wyraźny jest lej depresyjny powodujący spływ wód w kierunku odkrywki Kazimierz Północ jak i Jóźwin IIB. W kolejnych latach widać jak lej przesuwa się najpierw w kierunku odkrywki Jóźwin IIB z powodu wygaszenia odkrywki Kazimierz Północ. Następnie prognoza na rok 2034 pokazuje, że po wygaszeniu odkrywki Jóźwin IIB lej przesunie się w kierunku odkrywki Ościsłowo, o ile dojdzie do jej uruchomienia. Co może doprowadzić do przyspieszenia obniżania się poziomu wody w jeziorze Wilczyńskim i Kownackim.

kopalnie6
z publikacji Przybyłek 2018 [5]
SŁOWNIK: Wododział - umowna linia rozgraniczająca sąsiednie zlewnie, czyli obszary z których wody powierzchniowe czy podziemne zasilają dwie różne rzeki.

Druga mapa pokazuje głębsze zasoby wód podziemnych. Widać, że w 2007 roku wododział jeszcze istniał. W 2015 granica została przerwana i wody zaczęły odpływać w kierunku odkrywki, zamiast w kierunku jeziora Suszewskie i Wilczyńskiego, które najbardziej odczuwają tą sytuacje, ponieważ znajdują się najbliżej miejsca przerwania granicy. Autor przewiduje, że zjawisko będzie się pogłębiać do co najmniej 2025 roku. Wododział ma szansę odtworzyć się około 2034 roku jeśli odkrywka Jóźwin IIB przestanie być użytkowana.

kopalnie5
z publikacji Przybyłek 2018 [5]
Tak jak wcześniej wspominałem sytuacja w tym regionie jest o tyle trudna, że jeziora nie są zasilane rzekami mającymi swoje źródła z dala od odkrywek. Nie dość, że są wrażliwe na długoterminowe okresy susze to dochodzi do tego jeszcze presja człowiek w postaci kopalni odkrywkowych. Dlatego jak wskazuje autor ostatniej publikacji [5]:

„Istnieje pilna potrzeba racjonalnie uzgodnionego przerzutu wody z odwodnienia odkrywek do degradowanych jezior”

Podobał Ci się mój artykuł? Możesz wesprzeć moją działalność darowizną i zostając moim Patronem – tutaj więcej informacji

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!

Literatura:

[1] Szyga-Pluta K. 2018. Zmienność czasowa i przestrzenna opadów atmosferycznych w Wielkopolsce w latach 1981–2014. Przegląd Geograficzny 90, 3, s. 495–516.

[2] Kundzewicz, Z. W. 2011. Zmiany klimatu, ich przyczyny i skutki – obserwacje i projekcje. Landform Analysis, 15: 39-49.

[3] Kędziora A, Kępińska-Kasprzak M., Kowalczak P., Kundzewicz Z., Miler A., Pierzgalski E., Tokarczyk T. 2014. Zagrożenia związane z niedoborem wody. Nauka, 1: 149-172

[4] Szwed M. 2016. Projections of changes of areal evapotranspiration for different land-use units in the Wielkopolska Region (Poland). Theor Appl Climatol (2017) 130: 291.

[5] Przybyłek J. 2018. Aktualne problemy odwadniania złóż węgla brunatnego w Wielkopolsce. Górnictwo Odkrywkowe nr 2.