Od 7 do 31 stycznia 2025 r. trwają konsultacje społeczne projektów jedenastu Planów utrzymania wód w regionach wodnych, na obszarach działania PGW Wody Polskie Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej oraz sporządzonych dla tych dokumentów Prognoz oddziaływania na środowisko. Warto wziąć udział w tych konsultacjach, bo są rzeczy do poprawy, ale są też i pozytywy.

Jak możemy przeczytać na stronie konsultacji społecznych PUW:

Plany utrzymania wód (PUW) są dokumentami planistycznymi w gospodarce wodnej, które pełnią kilka istotnych funkcji. Przedstawiają planowane do realizacji działania utrzymaniowe, identyfikują odcinki wód, w obrębie których występują zagrożenia dla swobodnego przepływu wód oraz spływu lodów, z rozróżnieniem rodzajów zagrożeń. Ponadto plany zawierają wykaz budowli regulacyjnych i urządzeń wodnych o istotnym znaczeniu dla zarządzania wodami. PUW opracowuje się zgodnie z zapisami art. 327 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne (t.j. Dz.U. 2024 poz. 1087 ze zm.)

Prace utrzymaniowe są realizowane w obrębie dna i brzegów śródlądowych wód powierzchniowych i polegają na:

  1. wykaszaniu roślin,
  2. usuwaniu roślin pływających i korzeniących się w dnie,
  3. usuwaniu drzew i krzewów,
  4. usuwaniu przeszkód naturalnych oraz wynikających z działalności człowieka,
  5. zasypywaniu wyrw oraz ich zabudowie biologicznej,
  6. udrażnianiu wód,
  7. remoncie lub konserwacji ubezpieczeń urządzeń wodnych lub budowli regulacyjnych,
  8. rozbiórce lub modyfikacji tam bobrowych oraz zasypywaniu nor zwierząt w brzegach.”

W powyższym tekście warto zwrócić uwagę na dwa aspekty.

Po pierwsze są to plany – zatem pewnie nie wszystko będzie zrealizowane w okresie obowiązywania tych planów. Biorąc pod uwagę nakłady finansowe na gospodarkę wodną i własne obserwacje realizacji innych dokumentów planistycznych w gospodarce wodnej, jestem mocno przekonany, że na pewno 100% tego co jest w przedstawionych do konsultacji dokumentach nie będzie zrealizowane – o jednym z powodów w dalszej części teksu.

Jak wskazał mi Krzysztof Okrasiński, z którym konsultowałem ten tekst:

  1. Prawo wodne nie mówi po co te są PUWy,
  2. Prawo wodne nie mówi nic o zasadach ich tworzenia (w tym – zasadach doboru i uzasadniania działań utrzymaniowych),
  3. Żaden przepis nie wskazuje na to, by PUWy były wiążące,
  4. Działania utrzymaniowe można prowadzić niezależnie od PUW.

Drugi aspekt, że z zapisów ustawy można wysnuć wniosek, że działania utrzymaniowe mają dotyczyć m.in. odcinków wód, w których występują zagrożenia dla swobodnego spływu wód i lodów – czyli de facto działania, które w nich znajdziemy powinny motywowane przede wszystkim zagrożeniem powodziowym. Jednak rzeczywistość wygląda inaczej. Bo PUWy PUWami, a rzeczywistość w postaci działań utrzymaniowych, które są niezależne od PUWów mają też regulować stosunki wodne w obszarach rolniczych, chronić obiekty infrastruktury, trzymać rzekę w ryzach – żeby nie zagarnęła sąsiedniej działki, która może mieć innego właściciela niż Skarb Państwa (dlatego jestem zwolennikiem wykupu działek przyległych do koryt – bez tego naturalna renaturyzacja rzek nie będzie możliwa). Działania utrzymaniowe mogą też być potrzebne dla zapewnienia odpowiednich siedlisk lub ochrony gatunków, np. rzeki włosieniczkowe nie lubią zamulenia.

W załączniku 2 przedstawionym do konsultacji mamy wymienione zagrożenia, które motywują działania wpisane w załączniku 3

  • Zagrożenie I – erozja denna i brzegowa, osunięcia skarp (powodujące zagrożenie dla zlokalizowanej w korytach cieków i w ich sąsiedztwie zabudowy, w tym np. dla zabudowy regulacyjnej, budynków mieszkalnych i gospodarczych, mostów, przepustów, dróg, infrastruktury technicznej (gaz, woda, kanalizacja, sieci energetyczne, itp.), a także powodująca wywracanie się drzew rosnących w linii brzegowej i spływających z wodą lub kierujących nurt w „nieodpowiednim” kierunku;
  • Zagrożenie II – akumulacja materiału wleczonego (żwir i piasek odkładający się w odcinkach cieków o mniejszej prędkości przepływu, powodująca zatory i zagrożenie dla mostów, przepustów i istniejących budowli regulacyjnych);
  • Zagrożenie III – zarastanie koryta cieku roślinnością korzeniącą się w dnie i brzegach (ograniczenie przepływu, spiętrzenie poziomu wód);
  • Zagrożenie IV – zarastanie brzegów krzakami i drzewami (powalone do koryta drzewa i krzaki powodują zmianę nurtu rzeki zagrażając istniejącej zabudowie w tym np. zabudowy regulacyjnej, budynkom mieszkalnym i gospodarczym, mostom, przepustom, drogom, różnego rodzaju infrastruktury technicznej (gaz, woda, kanalizacja, sieci energetyczne, itp.));
  • Zagrożenie V – niewłaściwe zagospodarowanie i korzystanie z terenów przylegających do wód (składowane na terenach zalewowych elementy o dużych gabarytach np. palety, bale słomy unoszone są przez wody i osadzane na elementach konstrukcyjnych budowli i urządzeń powodując przetamowania oraz zagrożenie dla stateczności urządzeń);
  • Zagrożenie VI – infrastruktura techniczna źle zaprojektowana lub wykonana niezgodnie z przepisami Prawa wodnego lub Prawa budowlanego, ograniczająca przepływ wód;
  • Zagrożenie VII – tamy bobrowe oraz nory dzikich zwierząt — zagrożenia zazwyczaj występujące lokalnie jednak o większym zasięgu oddziaływania;
  • Zagrożenie VIII – inne – zagrożenia zazwyczaj występujące lokalnie jednak o większym zasięgu oddziaływania;

Z zalewaniem pól bym polemizował, ale tutaj musi się zmienić cały system gospodarki rolnej, w tym system dopłat, aby to było akceptowalne, a rolnicy mogli liczyć na odszkodowanie, gdy wezbranie zaleje im plony – moim zdaniem lepiej płacić za ich zalanie niż tzw. suszowe, gdy przez niedobory plony się nie udają – ale to temat na obszerny inny tekst.

Teraz trochę aspektów prawnych. PUWy istniały już w poprzedniej ustawie Prawo wodne z 2001 roku (weszły do ustawy w 2014 roku) obowiązującej do 2018 r. W art. 114b „starej” ustawy mieliśmy podobną do obecnej informację, że dotyczą one m.in. odcinków, gdzie występuje zagrożenie swobodnego spływu wód oraz spływu lodów. W ust. 3) mamy informację, że PUW zawiera „wykaz planowanych działań, o których mowa w art. 22 ust. 1b” (uwielbiam te sieci powiązań w aktach prawnych 😀 )

W aktualnie obowiązującym Prawie Wodnym w art. 327 ust. 2 pkt 2) jest mowa o uwzględnieniu konieczności osiągnięcia celów środowiskowych – czyli w skrócie dobrego stanu wód. Działania realizowane w ramach PUW nie powinny pogarszać tego stanu, ale… w prawie jest wiele furtek awaryjnych i jest ona w kolejnym punkcie 3) tego art. z ustawy, którymi o uwzględnieniu w PUW „przesłanek dopuszczalności nieosiągnięcia dobrego stanu ekologicznego […] o których mowa w art. 66.”, czyli „jeżeli jest ono skutkiem nowych zmian właściwości fizycznych jednolitych części wód powierzchniowych” lub „jeżeli jest ono wynikiem nowych działań człowieka, zgodnych z zasadą zrównoważonego rozwoju i niezbędnych dla rozwoju społeczeństwa” – czyli np. jeżeli działanie utrzymaniowe jest nowym działaniem człowieka w celu uprawy gruntów i zapobieganiu ich nadmiernemu uwodnieniu, to zapewne zgodność ze zrównoważonym rozwojem osiągnie się przez stosowanie „Dobrych praktyk w utrzymaniu rzek” (link na końcu). Zastosowanie art. 66 musi być uzasadnione jednak dowodem na:

  1. istnienie nadrzędnego interesu publicznego,
  2. brak wariantów alternatywnych,
  3. zapewnienie działań minimalizujących negatywne oddziaływanie na środowisko.

W kontekście tych wyjątków realizacji PUW, szczególnie usuwaniu roślinności dennej, brzegowej, drzew i krzewów (działania 1-3), udrażnianiu wód (działanie 6) czy rozbiórce lub modyfikacji tam bobrowych (działanie 8) sprawdźcie rzeki w swojej okolicy czy zachodzą te przesłanki i czy działania lub zagrożenia zawarte w PUW są prawdziwie i sensowne.

Ja sprawdziłem na razie dwie rzeki z Łodzi, które znam dobrze, czekają kolejne, ale nimi zajmę się po publikacji tekstu i będę aktualizował wpis.

Rzeka Jasieniec JCWP RW600009183234

Rzeka na granicy Łodzi i Konstantynowa Łódzkiego. Płynie w sporej części przez otwarte tereny łąk i pól. W niektórych miejscach, szczególnie w jej źródłowym odcinku, powstają liczne osiedla nowych osiedli domków jednorodzinnych. Jeśli nie ma zapewnionej retencji, to zabrakło odpowiednich reakcji na etapie pozwoleń na budowę, warunków zabudowy lub ustalania planów miejscowych, a jak jest retencja deszczówki to nie powinno być zagrożenia powodziowego i potrzeby realizacji działań wpisanych w PUWy. Inne zabudowania istnieją już długi czas, szczególnie w Konstantynowie Łódzkim. W przypadku tych terenów, zabudowa istnieje już długo, więc ryzyko powodziowe od dawna. Przeszukałem doniesienia medialne i nie znalazłem informacji o zalaniu tego miasta np. w czasie ekstremalnie dużej ulewy jaka zdarzała się 18.08.2023 r., o które opowiadałem na kanale YT:

Analizując przypadek tej rzeki, która została wpisana w PUWy od źródeł do ujście, nie widzę zasadności działań na całej jej długości i od 3,000 km do 8,634 km powinny być wyłączone działania 1, 2, 3, 4 i 8

Szczególnie, że wśród zagrożeń wymienione są z jednej strony erozja denna i brzegowa  (zagrożenie I), a z drugiej zarastanie koryta cieku (Zagrożenie III), które przed tą erozją chroni – mamy więc sprzeczne zagrożenia, nie doprecyzowane do konkretnych odcinków tej rzeki.

Rzeka Łódka JCWP RW600010183232

W przypadku tej rzeki mało nie spadłem z krzesła. Jest ona podobnie jak Jasieniec wpisana w PUWy w całości, ale… w kilometrażu ok 9,000 do 14,000 jest to „rzeka” całkowicie zamknięta w podziemnym kanale – płynie m.in. pod znanym centrum handlowym, jak więc cudem jest tam wpisane zagrożenie zarastania roślinnością czy obsypywanie się brzegów oraz inne? I jak mają tam być realizowane działania PUW, jak usuwanie roślin z dna??? Czy usuwanie tam bobrowych??? Ponadto powierzchniowe odcinku Łódzki płyną przez tereny parkowe lub otwarte (bez bliskiej zabudowy) w górnym odcinku rzeki, czy przez tereny pól i łąk na granicy Konstantynowa Łódzkiego i Łodzi. Czy istnieje na tym dolnym odcinku zagrożenie powodziowe? W załączonym wcześniej filmie jest pokazany ten fragment Łódzki i jak widać przy ekstremalnym opadzie, zagrożony był mostek na rzeką, ale przy tak wysokiej wodzie, obecność lub brak roślinności w korycie nie ma już wpływu (o tym m.in. w „Dobrych praktykach utrzymania rzek” (link na końcu). Bliżej Łódki zabudowa jest już w samym Konstantynowie Łódzkim. Tutaj podobnie jak w przypadku Jasieńca nie znalazłem doniesień o zalaniu zabudowań w wyniku wylania Łódzki po opadzie z 18.08.2023 r.

Inny przykład rzeki od Piotra z Wolnych Rzek

I na koniec pozytyw.

Ponieważ wcześniej zalecenia, zawarte w opracowaniu dobrych praktyk, są tylko zbiorem dobrych praktyk, to w momencie uchwalenia PUWów nabiorą one mocy prawnej, bo zgodnie z art. 327 ust. 4, „Wojewoda, na wniosek Wód Polskich, przyjmuje plan utrzymania wód w drodze aktu prawa miejscowego.” Pozostanie tylko pilnować przestrzegania tych zapisów, bo nie będą one już tylko zaleceniem, ale obowiązkiem stosowania.  

Link z informacją o konsultacjach: https://www.gov.pl/web/wody-polskie/plany-utrzymania-wod

Krótki przewodnik od Piotra co jest czym w PUWach i jak się w tym połapać, aby wziąć udział w konsultacjach https://wolnerzeki.pl/konsultacjepuw/

Jeżeli chcecie przystąpić do konsultacji, ale nie wiecie jaki jest kilometraż rzeki to polecam stronę Strażników Rzek WWF, z której można odczytać te wartości i zgłaszać uwagi do odpowiednich odcinków.

https://straznicy.wwf.pl/mapy/mapa-hydrograficzna

Dobre praktyki utrzymania rzek. Prus Paweł, Popek Zbigniew, Pawlaczyk Paweł. 2018. WWF, Warszawa ISBN 978-83-62069-49-1 – plik pdf https://www.wwf.pl/sites/default/files/2018-10/Dobre_praktyki_utrzymania_rzek_wyd_II.pdf