Opady deszczu czy ściegu są cennym zasobem, który w przeszłości i niektórych regionach świata jest zagospodarowywany na cele komunalne czy produkcyjne. Jednakże obecnie w wielu miastach wody te są ujęte w system kanalizacji, którym odprowadzane są do wód powierzchniowych.

W obecnie obowiązującej ustawie [1] za ścieki uznaje się wody opadowe i roztopowe „ujęte w otwarte lub zamknięte systemy kanalizacyjne, pochodzące z powierzchni zanieczyszczonych o trwałej nawierzchni, w szczególności z miast, portów, lotnisk, terenów przemysłowych, handlowych, usługowych i składowych, baz transportowych oraz dróg i parkingów

Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem [2] wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do wód lub do ziemi jest ograniczone jedynie ze względu na dwa parametry (zawiesina ogólna z dopuszczalnym poziomem 100 mg/l i substancje ropopochodne z normą 15 mg/l). Jednakże liczne badania wskazują, że ściekach tych występują liczne inne zanieczyszczenia nie związane z dwoma powyższymi, jak np. chlorki czy związki biogenne azotu i fosforu.

To samo rozporządzenie traktuje ścieki opadowe i roztopowe, jako rozcieńczalnik (czyli wody teoretycznie czyste) zezwalając wprowadzanie mieszaniny ścieków komunalnych i opadowo-roztopowych z przelewów burzowych kanalizacji ogólnospławnej „do śródlądowych wód powierzchniowych płynących (…), jeżeli średnia roczna liczba zrzutów
z poszczególnych przelewów nie jest większa niż 10”.
Zapis ten limituje jedynie liczbę dopuszczalnych przelewów mieszaniny ścieków opadowych i komunalnych, nie uwzględniając poziomu ich zanieczyszczenia, objętości oraz wpływu na jakość ekosystemów wodnych będących ich odbiorcą.

Zatem z jednej strony są one traktowane jako ściek, a z drugiej jako woda. Problem mogła rozwiązać nowa ustawa, jednakże ujednolicenie podejścia poszło w złą stronę. W projekcie nowej ustawy Prawo Wodne [3] wody opadowe i roztopowe utraciły niestety status ścieków, co może mieć poważne konsekwencje dla jakości wód.

Utrata statusu ścieków rodzi wątpliwości w związku z realizacją innych zapisów ustawy mówiących o osiągnięciu dobrego stanu ekologicznego wód, a liczne badania wykazują, że ścieki opadowo-roztopowe są jednym z głównych źródeł zanieczyszczenia zasobów wodnych [45]. O ile woda opadowa (przede wszystkim deszcz) jest mało zanieczyszczona, czego dowodem są badania zrealizowane w Paryżu w których wykazano, że ich jakość spełnia wymogi określone dla wody przeznaczonej do spożycia [6]. Opady stają się ściekiem po zetknięciu i przepłynięciu przez powierzchnię miasta (lub inną wymienią powyżej), z której wymywa ją nagromadzone na niej zanieczyszczenia. Tak powstały ścieka trafia najczęściej do kanalizacji, którą odprowadzany jest do rzek, pomimo że może zawierać znaczne ilości różnych zanieczyszczeń, jak zawiesina, metale ciężkie, węglowodory aromatyczne (raktwórcze), jony chlorkowe (w dużych stężeniach silnie toksyczne dla środowiska i człowieka), polichlorowanych bifenyli (PCB – rakotwórcze, trudne do usunięcia zanieczyszczenie wody i gleby), związków azotu i fosforu (przyspieszają eutrofizację, ich nadmiar prowadzi do zakwitów sinicowych) oraz innych związków szczególnie niebezpiecznych dla środowiska i człowieka. Wszystkie te zanieczyszczenia wymienione są w nowej ustawie, a mimo to ścieki opadowe i roztopowe nie będą już ściekami.

Status „ścieków” powodował, że w przypadku nowych inwestycji zanieczyszczone wody opadowe i roztopowe musiały być oczyszczane.

Więcej o prawnych aspektach zmian w nowym Prawie Wodnym dotyczących wód/ścieków opadowych możecie przeczytać tu.

Podobał Ci się mój artykuł? Możesz wesprzeć moją działalność darowizną i zostając moim Patronem lub Mecenasem
tutaj więcej informacji

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!