Temat chodził mi po głowie od dłuższego czasu, ale dopiero teraz, przy okazji pisania wniosku projektowego zebrałem wystarczająco dużo informacji, żeby rzetelnie przedstawić Wam to zagadnienie.

Sól drogowa (najczęściej NaCl) szeroko stosowana w naszej szerokości geograficznej to niestety najtańszy środek zwiększający bezpieczeństwo przemieszczania się po drogach i chodnikach. Jednocześnie powoduje wiele szkodliwych skutków dla środowiska, szczególnie wodnego o czym niestety bardzo często wszyscy zapominają. Wiele badań wskazuje, że jony chloru są silnie toksyczne dla organizmów żyjących w wodach słodkich – o czym co raz głośniej się mówi. Swojego czasu robiłem testy toksyczności na różnych organizmach: glony, zooplankton, orzęski (odpowiedzialne za rozkład materii organicznej w zbiornikach) oraz na trzech gatunkach roślin. Do badań użyłem próbek wody wypływających z kanalizacji deszczowej bezpośrednio do łódzkich rzek bez żadnych systemów podczyszczania ścieków (wg nowego prawa wodnego wód, ale dla mnie to były, są i będą ścieki). Wyniki jednego z testów widać na poniższym obrazku.

chlorki

Jakie są alternatywy dla NaCl? Niestety nie ma ich za wiele, a niektóre z nich reklamowane jako przyjazne dla środowiska mogą być bardziej toksyczne dla organizmów wodnych niż chlorek sodu. Do wyboru mamy czyste sole magnezu i wapnia (CaCl2 lub MgCl2) lub sole z dodatkami różnych substancji, które mają sprawić, że sól będzie mniej niebezpieczna dla środowiska, np. środki przeciwdziałające korozji, utrzymujące optymalne pH.

Jak te alternatywne sole drogowe wpływają na środowisko? Niestety bywa z tym różnie… czego dowodem jest poniższy wykres.

chlorki2.png
Wpływ soli drogowych na dafnie [źródło]

Podobne badanie przeprowadziłem na jednym z eko-środków dostępnych w Polsce. Są to na razie wyniki wstępne, więc jeszcze nie będę ujawniał nazwy handlowej. Test przeprowadziłem na gatunku Daphni. Jaja przertwalnikowe zostały umieszczone w różnych stężeniach Cl-. Wyniki w poniżej tabeli – mnie zaskoczyły, szczególnie w przypadku eko-środka. Zaintrygowany zapoznałem się bardzo dokładnie z informacjami o tym produkcie. I co się okazała? Środek reklamowany jest jako „EKOLOGICZNY PREPARAT DO USUWANIA ŚNIEGU, LODU I GOŁOLEDZI” bezpieczny dla zwięrząt, nie przyspiesza korozji, bezpieczny dla roślin, nieszkodliwy dla obuwia – a ja się pytam gdzie w tym wszystkim uwzględniony zostały ekosystem wodny??? Produkt zdobył kilka nagród, posiada kilka certyfikatów eko, ale ani słowa o wpływie na zasoby wody i organizmy w nich żyjące, a przecież większość miast odprowadza wody opadowo-roztopowe bezpośrednio z kanalizacji deszczowej do najbliższych rzek!!!

chlorki3

Produkt oprócz soli CaCl2 posiada w składzie inhibitor korozji (niestety nie znalazłem informacji co to za związek) oraz regulator pH, którym o zgrozo jest fosforan amonowy (NH4)2HPO4. Więc jeśli chcecie, aby zbiorniki wodne w Waszej okolicy zakwitały w sezonie wakacyjnym, to stosujcie ten środek. Nie dość, że środek wprowadza toksycznie oddziałujące jony chloru, to jeszcze zwiększa tzw. żyzność wody, co zwiększa ryzyko występowania zakwitów m.in. sinic w sezonie letnim.

Jak przeanalizuję dokładniej ten środek i inne alternatywne sole drogowe, to podzielę się z Wami informacjami o pseudo-ekoproduktach, ale już teraz straciłem zaufanie to tych oznaczeń.

Podobał Ci się mój artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach.
Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!