Siedzę sobie w kinie z dziećmi na nowych odcinkach Psiego Patrolu zatopiony we własnych myślach. I nagle z zadumy wyrywają mnie pieski. Odcinek dotyczył upału w ich mieście, ale to początek odcinka spowodował, że totalnie odpłynąłem. Bawiące się w cieniu psy chciały się ochłodzić pod zraszaczem trawnika. Na to jeden z piesków, że trzeba oszczędzać wodę. W tym momencie zaczęła się gonitwa myśli o roli edukacji na wielu szczeblach prowadzonej przez wielu edukatorów. Rozważaniom tym sprzyjają tegoroczne wydarzenia związane z zasobami wody.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Później Sylwester, a w między czasie można wziąć kilka dni urlopu i mamy sporo wolnych dni i okazja do spotkań rodzinnych i w gronie znajomych. Przy ich okazji poruszamy zazwyczaj wiele bieżących tematów. Warto w tym czasie uświadamiać i edukować o zmianach klimatu i zasobach wody.

Pierwszy przykład mamy za oknami. Kolejne święta bez śniegu, a jak już się trafi to ledwo można jedną kulkę ulepić. Czemu tak się dzieje? Odpowiedź jest jedna – ZMIANY KLIMATU. Dla całego kontynentu europejskiego wyraźnie widoczny jest wzrost temperatury przy jednoczesnym spadku opadów w Europie południowej i ich wzroście w Europie północnej (EEA, 2012; Kovats i in., 2014). Ponadto przewiduje się wzrost częstotliwości i długości trwania fal upałów oraz susz, a także wzrost intensywności opadów. W Polsce należy się spodziewać wzrostu opadów w okresie zimowym przy jednocześnie malejącej częstotliwości opadów śniegu oraz skróceniu okresu zalegania i grubości pokrywy śnieżnej (Stalker i Kundzewicz, 2008). Jak trafi się jeszcze jakaś śnieżna i mroźna zima to będzie to efekt czynników pogodowych, a nie klimatu. Kiedyś usłyszałem bardzo mądre porównanie, ale nie pamiętam autora. Całą sytuację można porównać do spaceru z psem na smyczy. Idziemy od punktu A do punktu B – tak jest z kierunkiem zmian klimatu – ociepla się. Oczywiście pies jak to pies będzie szarpał na prawo lub lewo, czyli raz może być chłodniej, a raz jeszcze cieplej niż w wyznaczonym trendzie, ale finalnie i tak wszystko zmierza w jednym kierunku. Tak jak z psem dojdziemy do punktu B, tak zmiany klimatu powodują, że jest co raz cieplej, a to że trafi się chłodniejszy miesiąc czy rok niczego nie zmienia. Przy tegorocznej i zeszłorocznej suszy brak śniegu zimą i jak na razie nie za duże opady spowodują, że susza w przyszłym będzie za pewne jeszcze większa. Już teraz wiele górskich strumienie wysycha lub ma bardzo małe przepływy.

Drugi temat to jaką wodę będzie pić przy tych spotkaniach? Bezpośrednio z kranu? Butelkową? Czy kranówkę przefiltrowaną lub odstaną w różnych urządzeniach? Obserwując to z boku można odnieść wrażenie wielkiej wojny dwóch stron KRANOWCÓW vs BUTELKOWCÓW. Tylko czy to jest spór zasadny? Z ekonomicznego punktu widzenia kranówka wypada dużo lepiej, co nie raz prezentowałem na FB. To tego dochodzi aspekt mniejszej ilości śmieci przy rezygnacji z butelkowanej wody. Jakość wody w obu przypadkach porównywalna, szczególnie, że wiele wodociągów czerpie wodę podziemną. Mimo tego wiele osób demonizuje wodociągówkę dla swoich korzyści lub z braku odpowiedniej wiedzy. Z jednym takim podejściem zmierzyłem się w Weryfikacja artykułu: „Czym zatruwa Cię woda z kranu?”. Pozostałe aspekty jakości wody wodociągowej będę rozwijał w przyszłym roku, bo jest to duży obszar wymagający odpowiedniej edukacji.

Pozostając w temacie wody wodociągowej warto przypomnieć sytuację w Skierniewicach oraz stworzoną przeze mnie mapę apeli. W całej Polsce budowane są ujęcia wody wraz ze stacjami uzdatniania, w których podczyszcza się wodę do rygorystycznych standardów (Dz.U. 2017 poz. 2294). Chodzi głównie o usunięcie nadmiaru minerałów np. żelaza czy manganu, usunięcie zawiesiny w postaci ziaren gleby. Następnie kilometrami rur ta podczyszczona woda jest rozprowadzana do budynków. Jej jakość jest sprawdzana w różnych miejscach tego systemu, a odpowiedzialność wodociągów kończy się w miejscy głównego przyłącza do budynku. Dalej za jakość odpowiada administrator budynku i to właśnie tu jest główny problem związany z poprzednim aspektem jakości wody. Po całym tym procesie ujmowania, oczyszczania i transportowania wody o jakości wody pitnej, większość tej wody spuszczamy w toalecie i zużywamy do prania, zmywania i sprzątania. Wyobrażanie sobie, żeby wodą butelkową spuszczać toaletę? Alby wlewać do pralki czy zmywarki? Nie? Ale przecież to właśnie robimy każdego dnia. A jak ktoś ma ogród to wodą tą podlewamy jeszcze trawniki. A później dziwimy się, że brakuje tej wody, albo że niskie ciśnienie w sieci. I to nie w jednej gminie czy dwóch. Ale w prawie 400 (w tej chwili kończę dokładny przegląd 4 województwa). Nie znamy prawdziwej wartości wody. I tu też potrzebna jest edukacja, bo lepiej nie będzie i bez wzrostu cen się nie obędzie. Więcej przeczytacie w Świadomość wartości wody na przykładzie Skierniewic. i w przyszłym roku.

Gdy już wodę zużyjemy staje się ściekiem, który powinien trafić do oczyszczalni. Cała Polska przyglądała się tegorocznej awarii rur przesyłających ścieki. Był to kolejny przykład z cyklu „Nie znam się, ale się wypowiem” i pokazał kolejne obszary wymagające edukacji. Określanie awarii jako katastrofy było znaczącym wyolbrzymieniem problemu, o czym pisałem w Chłodnym okiem o awarii w Warszawie. i przekonałem się parę miesięcy później na konferencji dotyczące gospodarki ściekowej w obszarach wiejskich. Wielokrotnie więcej ścieków trafia do środowiska w tych obszarach niż wylało się przez te kilkanaście dni w stolicy. Porównanie znajdziecie w Gospodarka ściekowa terenów niezurbanizowanych – relacja z konferencji. Najciekawsze w całej sytuacji było to, że wielu zwracało uwagę, że Wisła została zanieczyszczona odchodami (w sieci używano bardziej dosadnych określeń), a mało kto zwrócił uwagę na to, że większy zagrożeniem dla środowiska są silne detergenty, mikrozanieczyszczenia jak pochodne leków, czy duże zanieczyszczenia w postaci pałeczek do uszu, pampersów, podpasek czy prezerwatyw czyli śmieci, które powinny trafić do śmieci, a nie do ścieków. Niestety codzienność wodociągowców wygląda tak, że walczą z tymi śmieciami na oczyszczalniach lub z zatorami, które z nich powstają w sieci kanalizacyjnej i powodują awarie przepompowni czy rur. Warto też wspomnieć, że efektywność oczyszczalni ścieków oparta jest na pracy złoża bakteryjnego, czyli procesie biologicznym, którego efektywność zależy m.in. od występowania różnych toksycznych zanieczyszczeń. Silne środki czyszczące np. na bazie chloru czy inne żrące zabijają to biologiczne złoże, co obniża sprawność oczyszczalni, zwiększając ilość azotu i fosforu trafiających do środowiska. A później narzekamy na zamykanie kąpielisk w sezonie letnim z powodu zakwitów sinic.

Jak widzicie obszarów wymagających edukacji jest wiele. O wielu wspomniałem tylko pobieżnie i będę starał się je dalej rozwijać w kolejnym roku. Był to rok w którym poznałem wielu wspaniałych ludzi, którzy wspierają moją blogową działalność i mówią, że jest ona potrzebna. Pomimo, że na początku roku rozważałem skończyć z blogowaniem, bo zajmowało mi to sporo czasu, a efektów nie było widać. Wymienione powyżej wpisy pozwoliły mi zwiększyć zasięg odbiorców. Widzę, że moje teksty Wam się przydają i wspólnie może zadbać o jakość i ilość naszego najcenniejszego zasobu – jest to cel, który sobie wyznaczyłem zakładając blog. Będę go prowadził nadal, a regularność tekstów będzie zależała od czasu jaki będę mógł poświęcić na ich tworzenie. Przede wszystkim chcę się rozwijać jako naukowiec, a jeszcze wielu rzeczy muszę się nauczyć, doczytać czy zbadać. Ale moja praca daje mi wiele informacji i doświadczeń, do których Wy nie macie łatwego dostępu, albo nie możecie dostrzec. Mam, więc zasobne źródło wiedzy do przekazania społeczeństwu, a codzienność może podobnie jak w tym roku przynieść kolejne tematy, które będzie trzeba rzetelnie opisać, na chłodno bez emocji bazując na aktualnym stanie wiedzy.

Edukować trzeba wszędzie i wszelkimi środkami przekazu, ale żeby edukacja była wartościowa i skuteczna trzeba przekazywać rzetelne informacje. Mam nadzieję, że udało mi stworzyć takie miejsce, z którego tą wiedzę możecie czerpać.

Dziękuję wszystkim Patronom, którzy zdecydowali się wesprzeć moją działalność darowizną. Dziękuję też wszystkim, którzy promowali i rozpowszechniali w sieci moje teksty i informacje o blogu. To dzięki Wam będę nadal prowadził blog.

Możesz wesprzeć moją działalność darowizną, zostając moim Patronem – tutaj więcej informacji

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!

LITERATURA: