W ostatnich dniach jednym z dominujących wodnych tematów stało się zanieczyszczenie rzeki Barycz. Liczne osoby i media informują o tej sytuacji, niestety jak zwykle przy akcjach „na gorąco”, „na żywo” przekradły się nieprawidłowości. Wśród podejrzanych znalazły się nawozy organiczne, sztuczne, mineralne i azotowe. Na liście winnych są też ścieki z chlewni, ubojnia drobiu czy oczyszczalnia ścieków.

Zacznijmy od nawozów. Zjawisko przyduchy powodowane jest przez rozkładającą się materię organiczną, zatem jeśli przyczyną deficytów tlenowych miałyby być nawóz to musiałby by to być nawóz organiczny – obornik lub gnojówka. W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że „na podmokłym terenie pomiędzy rzekami Kuroch, Barycz i Złotnica zgromadzone są pryzmy nawozów naturalnych, które zanieczyszczają wody zlewni Baryczy„. Na pryzmy nawozów organicznych zwracam uwagę od jakiś 10 lat, pomimo, że jestem mieszczuchem od urodzenia. Jest to związane z tematem, który rozwijam w zespole naukowym już od czasu pracy magisterskiej – Bariery azotowe – ochrona wód w obszarach rolniczych.
W lutym 2019 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydało „ZBIÓR ZALECEŃ DOBREJ PRAKTYKI ROLNICZEJ mający na celu ochronę wód przed zanieczyszczeniem azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych.„, w którym jest punkt dotyczący czasowego przechowywania obornika bezpośrednio na gruncie rolnym. Czytamy w nim, że:

Możliwe jest czasowe, jednak nie dłużej niż przez okres 6 miesięcy od dnia utworzenia pryzmy, przechowywanie obornika bezpośrednio na gruntach rolnych, przy czym:

  • pryzmy lokalizuje się poza zagłębieniami terenu, na możliwie płaskim terenie,
    o dopuszczalnym spadku do 3%, w miejscu niepiaszczystym i niepodmokłym,
    w odległości większej niż 25 m od linii brzegu wód powierzchniowych, pasa morskiego i ujęć wód, jeżeli nie ustanowiono strefy ochronnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne,
  • lokalizację pryzmy oraz datę złożenia obornika w danym roku na danej działce
    zaznacza się na mapie lub szkicu działki, które przechowuje się przez okres 3 lat od dnia zakończenia przechowywania obornika,
  • obornik na pryzmie można przechowywać w tym samym miejscu po upływie 3 lat od dnia zakończenia uprzedniego przechowywania obornika.

Jeżeli taka pryzma obornika jest ułożona na gruncie bez żadnych zabezpieczeń, np. w postaci opisanych wcześniej przeze mnie barier azotowych, to związki organiczne uciekają z niej odciekiem, który może być intensyfikowany przez opady. Zatem takie pryzmy zlokalizowane na polach cały czas zanieczyszczają grunt, wody podziemne i powierzchniowe. We wspomnianym dokumencie pokazane są też prawidłowe sposoby przechowywania obornika na polach, w taki sposób, aby związki w nim zawarte nie były wypłukiwane do gleby i do wód. Jednakże większość pryzm jakie widzę jeżdżąc po Polsce wygląda tak jak na zdjęciu głównym tego wpisu – zero foli czy odpowiedniego kształtu.

2
Przykładowe składowanie obornika na gruncie – zabezpieczenie folią (góra po lewej). Pozostałe to przykładowe kształty pryzmy i ich wpływ na wymywanie składników nawozowych
(źródło: ZBIÓR ZALECEŃ DOBREJ PRAKTYKI ROLNICZEJ)

Nawet jeśli są oddalone o wspomnianej powyżej 25 metrów od wody to i tak są one punktowym źródłem zanieczyszczenia, które poprzez wody gruntowe trafia do wód powierzchniowych. Jeśli taka jest ścieżka zanieczyszczenia to do wód trafiają już głowie formy jonowe, czyli nie ma ryzyka przyduchy spowodowanej deficytem tlenowym. Co oczywiście nie wyklucza problemu eutrofizacji wód. Żeby doszło do przyduchy taka jak miała miejsce w Baryczy to takich pryzm musiałoby być bardzo dużo zlokalizowanych bardzo blisko wód powierzchniowych, wtedy trafiała by do nich głównie materia organiczna lub amoniak, które do dalszego rozkładu potrzebują tlenu.

1
Przykład odcieku z pryzmy obornika zlokalizowanej przy oborze (zdjęcie moje)

Druga prawdopodobna przyczyna to wezbranie powodziowe, które zmyłoby te pryzmy. Tym bardziej, że w ostatnich dniach czerwca mieliśmy okres opadowy. Również wodowskaz w Odolanowie pokazuje, że jeszcze kilka dni temu poziom wody był wyższy. Jednakże jeśli takie wezbranie zmyłoby pryzmy „na podmokłym terenie pomiędzy rzekami Kuroch, Barycz i Złotnica” to samo wezbranie znacząco rozcieńczyło by to zanieczyszczenie. Dlatego jeśli na wspomnianym terenie pryzmy są niewłaściwie składowane to na pewno są źródłem zanieczyszczenia i mogły się częściowo przyczynić do zaistniałej sytuacji, ale wydaje mi się, że problemem jest punktowy zrzut zanieczyszczeń.

3
Dane z wodowskazu na Baryczy w Odolanowie (źródło: http://monitor.pogodynka.pl/#station/hydro/151170070)

Tym bardziej, że jak donoszą mieszkańcy Odolanowa już 15 czerwca na jednym z dopływów Baryczy nagrano film pokazujący co płynie w kanale/rzece. Poniżej zdjęcie z tego filmiku, który w całości możecie obejrzeć na Facebooku tutaj. 6 lipca lokalne media pokazały na swoim profilu FB zdjęcie wlotu tego kanału/rzeki do Baryczy. Wyraźnie widać, że może to być jedna z głównych przyczyn zaistniałem sytuacji, której sprawcą miałaby być ubojnia drobiu.

4
Zanieczyszczenie kanału/rzeki dopływu Baryczy – film do obejrzenia tutaj

EDIT: dodatkowy film o tej sprawie

Co do innych przyczyn tej sytuacji – każda tak sytuacja musi zostać rozpatrzona indywidualnie, bo każda ma inną charakterystykę hydrologiczną. Pamiętam przypadek z Łodzi, gdy z powodu prac na jednym zbiorniku ryby odłowiono i przeniesiono do drugiego zbiornika. Pech chciał, że przyszedł opad nawalny, który wymieszał wodę w zbiorniku powodując, że osad zgromadzony przez lata na jego dnie uniósł się do góry i zaczął się rozkładać w toni wodnej, zużywając bardzo szybko tlen rozpuszczony w wodzie. Dzień po burzy zaczęto znajdować pierwsze martwe ryby, a zapach siarkowodoru (efekt beztlenowego rozkładu materii) było czuć nad zbiornikiem jeszcze kilka dni później.

Biorąc pod uwagę, że Barycz jest „leniwie” płynącą rzeką, nie zdziwiłbym się, gdyby przyczyny należało szukać kilka do kilkunastu dni przed zaobserwowanym śnięciem ryb. Może to być zanieczyszczenie widoczne w rowie na filmie, ale nie musi. Z wyrokowaniem trzeba jeszcze poczekać, bo chyba Barycz ma pecha, że jest za daleko od Warszawy i nie wpisuje się w trwającą kampanię wyborczą.

Mimo, że zazwyczaj staram się analizować wszystkie zagadnienia od strony merytorycznej, nie wchodząc w politykę to przy tej sprawie muszę o czymś wspomnieć. Gdy w zeszłym roku mieliśmy awarię w Warszawie to rozpętała się istna polityczna nagonka między obecną władzą rządową, a opozycyjnymi władzami stolicy. Na miejscu awarii byli wszyscy powiązani z tematem ministrowie i urzędnicy. Ale doniesień o martwych rybach w Wiśle jakoś nie było widać. Niedawno w Warszawie otwarto retencyjny zbiornik podziemny tuż przed oczyszczalnią Czajka. I znów polityczna rozgrywka obu zainteresowanych stron w związku z II turą wyborów prezydenckich. Ale do Baryczy nikt się nie wybrał, nie wysłano tam wojska, żeby pomogło walczyć z tą katastrofą ekologiczną. Nad Barycz nie pofatygował się żaden z ministrów, a kandydaci milczą o tej sprawie. Widocznie sytuacji Baryczy nie da się wykorzystać politycznie, dlatego obie strony nabrały w tej sprawie wody w usta.

Zachęcam do podpisania petycji w tej sprawie
https://naszademokracja.pl/petitions/ratujmy-doline-baryczy-1?fbclid=IwAR0hznqRFgwkNP0uztxRvuyKObHMiZuy6tMrQU7xe73U7oda8NVe7rX8pEk

Dziękuję wszystkim, którzy wspierają moją pracę, a szczególnie Patronom, którzy poprzez darowizny wspierają dalszy rozwój mojej wodnej pasji. Możesz do nich dołączyć zostając moim Patronem lub Mecenasem
tutaj więcej informacji

 

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!

Doniesienia medialne w tej sprawie:

ZBIÓR ZALECEŃ DOBREJ PRAKTYKI ROLNICZEJ – dostępny na stronach Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi