Wydawać by się mogło, że zrzut nieoczyszczonych ścieków z legalnego punktu zrzutu nie powinien być możliwy w obecnych czasach. Rzeczywistość pokazuje jednak, że nadal możemy spotkać się z przypadkami, gdy nieoczyszczone ścieki trafiają do rzek. Jak to jest możliwe? Przyczyn jest kilka i wszystkie w świetle istniejących przepisów prawnych.

Problem dostrzegłem już jakiś czas temu zarówno z doniesień medialnych, jak i z własnych doświadczeń w monitoringu jakości ścieków oczyszczonych. Czynnikiem, który spowodował powstanie tego wpisu jest informacja o zrzucie nieoczyszczonych ścieków na terenie Drawieńskiego Parku Narodowego oraz problemów jakie czekają społecznika z tego regionu, który zaczął walczyć o poprawę jakości wód na tym obszarze. Całość przeczytacie tutaj, a ja skupię się na kilku istotnych aspektach związanych ze ściekami.

Fragment od którego chciałbym zacząć:
„Burmistrz ws. ścieków wydał oświadczenie. – Napisał, że jest po kontroli, że wszystko jest w porządku. Woda spełnia wszystkie wymogi i jest dobrze. I zaczęło się szkalowanie mnie. Urząd powiedział, że ma wyniki i jest w porządku, a Nowak coś opowiada, a nie ma badań.”

Wyniki, które trafiają do urzędu to wyniki rutynowych badań zlecanych przez oczyszczalnie czy zakłady przemysłowe firmie zewnętrznej, która powinna posiadać certyfikowaną metodykę począwszy od poboru próby poprzez transport, aż do analiz laboratoryjnych. Teoretycznie wygląda, więc że wszystko powinno być w porządku. Jak to więc możliwe, że w dalszej części artykułu czytamy, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wykrył przekroczenia?

Problem 1 – Częstotliwość pobierania próbek.

Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem dotyczącym wprowadzania ścieków (Dz.U. 2014 poz. 1800) w § 5 czytamy, że monitoring ścieków z oczyszczalni komunalnych należy prowadzić w regularnych odstępach czasu w ciągu roku, a dalej, że w zależności od wielkości oczyszczalni jest to od 2 do 24 próbek w roku… co zatem z resztą dni w roku? Największym problemem wydają się małe oczyszczalnie ścieków (tylko 2 próby w roku), a takie prawdopodobnie znajdują się w gminie Drawno, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców gminy.  Oprócz małej liczby prób problem leży też w tym, że oczyszczalnia może przygotować się na pobór, ponieważ próbkobiorcy nie wpadają z niezapowiedzianą wizytą, bo nie ma takiego wymogu i jest to dla próbkobiorcy łatwiejsze, szczególnie jeśli jedzie do miejsca poboru wiele kilometrów. Gdyby przyjechał bez zapowiedzi, mógłby się spotkać z np. awarią na oczyszczalni, a wówczas ponownie przyjechałby na pobór robiąc kolejne kilometry trasy. I odnośnie ponownego poboru – wyniki, które oczyszczalnia przekazuje do lokalnego urzędu, mogą pochodzić z powtórzonego poboru, a przyczyną powtórzenia niekoniecznie będzie awaria. Można przecież zlecić firmie zewnętrznej ponowny pobór, jeśli wyniki okażą się niekorzystne. Przecież rozporządzenie nie definiuje precyzyjnie regularności – dwa razy w roku daje spore pole manewru.

Problem 2 – Czas pobierania próbek.

Dotychczas, tj. do końca roku 2018 Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska zapowiadały swoje przybycie na kontrolę. Kontrole jakości środowiska były zapowiadane, więc podobnie jak we wcześniejszym przypadku można było się przygotować. Tym bardziej, że takie wizyty WIOŚ są chwilowe – czyli w naszym przypadku pobierają próbkę wody i tyle. Równolegle mogą być kontrole dokumentacji, ale próbka była jednorazowa. A z wyników takiej jednorazowej próbki można się wytłumaczyć, bo zgodnie ze wspominanym rozporządzeniem, wszystkie parametry monitorowane w ściekach muszą być analizowane z próbki średniodobowej czyli:

„rozumie się przez to wartość zmierzoną w próbce powstałej ze zmieszania próbek pobieranych ręcznie lub automatycznie w okresie doby, w odstępach co najwyżej dwugodzinnych, proporcjonalnych do przepływu, z wyłączeniem wskaźnika pH i wskaźnika temperatury;”

Dlatego WIOŚ po kontroli mógł zlecić poprawę sytuacji i po pewnym czasie ponowić kontrolę.

Sytuację poprawić powinna reorganizacja działalność Głównego i Wojewódzkich IOŚ. Zgodnie z rozporządzeniem z końca 2018 roku (Dz.U. 2018 poz. 2531) w ramach WIOŚ będzie „wyodrębniona grupa interwencyjno-wyjazdowa lub inne grupy o charakterze zadaniowym” co w praktyce oznacza nie tylko niezapowiedziane wizyty, ale i tryb pracy 24/7. Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie w praktyce, bo w zasady nowego trybu powinny być gotowe we wszystkich WIOŚ do 1 marca 2019 r. Sprawa jest więc świeża, ale daje cień nadziei.

Problem 3 – Finanse małych oczyszczalni ścieków.

W przytaczanym artykule pojawia się też aspekt finansowy, że władze gminy zamiast przeznaczyć pieniądze na oczyszczalnie ścieków mają inny pomysł na ich wydanie. To jest niestety zmora najmniejszych oczyszczalni, których RLM nie przekracza 2000.

RLM – równoważna liczba mieszkańców. Wskaźnik wielkości oczyszczalni obliczany na podstawie parametru BZT5. W ściekach dopływających do oczyszczalni.
BZT5  – pięciodobowe biologicznego zapotrzebowanie na tlen – czyli ilość tlenu wymagana do utlenienia związków organicznych przez mikroorganizmy (głównie bakterie) – informuje nas o ilości zanieczyszczeń w ściekach, które mogą być zneutralizowane w procesach biologicznych.

Zgodnie z Krajowym programem oczyszczania ścieków komunalnych (KPOŚK) i jego późniejszymi aktualizacjami (więcej informacji na jego temat na stronach Wód Polskich tutaj) oczyszczalnie poniżej 2000 RLM nie są objęte wsparciem w ramach KPOŚK. Muszą więc one szukać innych źródeł wsparcia finansowego. Małe oczyszczalnie ścieków stanowią ponad połowę wszystkich istniejących w kraju (grafika poniżej) i położone są w małych gminach o różnej sytuacji finansowej.

Systemowa zmiana istniejącego stanu nie będzie możliwa, bez odpowiedniego wsparcia na szczeblu lokalnym i centralnym oraz/lub dobrej woli władz gminy zarządzających oczyszczalnią. Tym bardziej, że jak na razie wielkość rzeki i jej zdolność do samooczyszczania jest aspektem pomijanym w zarządzaniu oczyszczalniami ścieków, nie wspominając już o lokalizacji w pobliżu obszarów chronionych.

oczyszczalnie_KPOKS

Zmianę podejścia można osiągnąć m.in. poprzez zastosowanie założeń Paktu dla Wody, o którym więcej możecie przeczytać w samym Pakcie jak i wpisach z nim powiązanych (wszystkie tutaj). W tym przypadku zastosowanie znalazłby punkt, że Woda nie zna granic. Zastosowanie założeń tego punktu w jednostkach administracji i prawodawstwie stanowiłoby podstawy do współdziałania sąsiednich gmin i instytucji w zlewni jednej rzeki dla osiągnięcia wspólnego celu – dobrej jakości wody, m.in. poprzez wspólne inwestowanie w poprawę efektywności oczyszczania ścieków.

W nawiązaniu do sprawy Parku Narodowego z artykułu w jednej z publikacji (Ławniczak i in., 2012) znalazł się taki zapis odnośnie zagrożeń dla jakości wód  „Oprócz uporządkowania zagospodarowania turystycznego i rekreacyjnego, w celu poprawy wód, konieczne jest zmodernizowanie gospodarki wodno-ściekowej oraz organiczenie dopływu zanieczyszczeń z terenów rolniczych położonych w całej zlewni Drawy”

Podobał Ci się mój artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach.
Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!

 

  • Dz.U. 2014 poz. 1800 Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 18 listopada 2014 r. w sprawie warunków, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub do ziemi, oraz w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego (dostępne tutaj)
  • Dz.U. 2018 poz. 2531 Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 21 grudnia 2018 r. w sprawie zasad i sposobu organizacji wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska oraz ich delegatur. (dostępne tutaj)
  • Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych i jego aktualizacje – informacje i dokumenty na stronach Wód Polskich (tutaj)
  • Ławniczak A.E., Strzelczak A., Choiński A. 2012. Wody w parkach narodowych Polski – Drawieński Park Narodowy. Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagielońskiego, Kraków. (pdf tutaj).