Wody opadowe. Jeden z kluczowych zasobów przeszłości, który współcześnie traktowany jest jak odpad, którego chcemy się szybko pozbyć. Na szczęście sytuacja zaczyna się zmieniać i ponownie doceniamy wartość wód opadowych. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedziom, zrelacjonuję i podzielę się swoimi przemyśleniami z 14 Konferencji Wody Opadowe – aspekty prawne, ekonomiczne i techniczne, na którą dostałem zaproszenie jako prelegent. 

Konferencja rozpoczęła się od wykładu prof. Anny Januchta-Szostak z Politechniki Poznańskiej, która wprowadziła nas w tematykę w swoim wystąpieniu „Miejsce dla Wody. Skutki przekształceń struktur miejskich w perspektywie historycznej”. Jedną z kluczowych informacji były skutki przekształceń zlewni spowodowane rozwojem miast. W niezabudowanym w miarę naturalnym terenie około 50% opadu wsiąka w głębsze warstwy gleby zasilając wody podziemne, 40% nawadnia płytkie warstwy gleby, z których woda trafia do roślin, a następnie do atmosfery i tylko 10% spływa powierzchnią do najniżej położonych punktów terenu. W miastach natomiast, gdzie dominują uszczelnione powierzchnie tylko 15% opadu trafia do głębszych zasobów wód podziemnych, 30% odparowuje – głownie z powierzchni nieprzepuszczalnych, a 55% spływa ulicami i chodnikami do kanalizacji, a nią do rzek i z nimi poza obszar miasta. Efektem są nagłe wzrosty poziomu wody w rzekach i kanalizacji skutkujące powodziami lokalnymi, a czasem nawet bardziej rozległymi.

Wody_opadowe1.png
Skutki przekształceń zlewni w miastach (A. Januchta-Szostak)

Zagadnienie to opisałem wcześniej w dwóch swoich wpisach: Woda w mieście – wyzwania i Uszczelnienie powierzchni a przepływ w rzece – konsekwencje. Miałem okazje także udokumentować to zjawisko po jednej z ulew, która nawiedziła Łódź.

przed_po.png
Efekt uszczelnienia i skanalizowania miast na przykładzie opadu w Łodzi.

Jak przeciwdziałać powodzi i jednocześnie suszy? Oczywiście poprzez przywrócenie naturalnego obiegu wody przedstawionego na pierwszym obrazku. Metod jest wiele, ale ze względu na inne środowiskowe aspekty najlepiej realizować cel poprzez błękitno-zieloną infrastrukturę. Przy inwestycjach samorządowych często pojawia się temat ich finansowania. Środki unijne i krajowe pozwalają w ramach różnych programów dofinansować takie inwestycje, ale jak zdobyć we wnioskach punkty oceny, które pozwolą je zrealizować? O tym była pierwsza część mojej prezentacji.

Błękitno-zielone inwestycje to wiele korzyści dla środowiska w aspektach poniżej wymienionych i wielu innych. Wyszczególnione poniżej punkty, powinny też pomóc w pozyskaniu środków inwestycyjnych samorządom. Chociaż biorąc pod uwagę korzyści z błękitno-zielonych rozwiązań nie potrzebują dofinansowania, ale to temat na osobny wpis.

  • Zmian terminu ścieków na wody opadowe w nowym Prawie wodnym to uproszczenie wprowadzania opadów do wód i gruntu. Co nie znaczy, że wody opadowe staną się czystsze.
  • Opłaty za usługi wodne – wprowadzenie opłat za odprowadzanie wód opadowych do wód lub ziemie oraz opłat za zmniejszenie naturalnej retencji  na powierzchni powyżej 3500 m2 – wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej. W tym aspekcie spotkałem się z opiniami, że opłaty te są za niskie, żeby wymusić wzrost retencji wód opadowych, szczególnie w przypadku mniejszych podmiotów.
  • Plany Adaptacji Zmian Klimatu utworzone dla największych 44 miast w kraju poruszają trzy aspekty związane z zagospodarowaniem wód opadowych (na przykładzie planu dla Łodzi):
    • System odwodnienia miasta ze szczególnym uwzględnieniem retencji, powtórnego wykorzystania wód opadowych i błękitno-zielonej infrastruktury;
    • Inwestycje związane z zaopatrzeniem w wodę i odprowadzaniem ścieków
    • Zwiększenie udziału powierzchni biologicznie czynnych w mieście w postępowaniach planistycznych
  • Zahamowanie wzrostu ryzyka powodziowego poprzez utrzymanie oraz zwiększenie istniejącej zdolności retencyjnej zlewni jako jedno z działań Planów Zarządzania Ryzykiem Powodziowym dla dorzeczy
  • Działania z Projektu Planu Przeciwdziałania Skutkom Suszy:
    • Działanie 19: Retencja i zagospodarowanie wód opadowych i roztopowych na terenach zurbanizowanych;
    • Działanie 25: Propagowanie ponownego wykorzystania wód (w tym wód opadowych).

W drugiej części swojego wystąpienia skupiłem się na problemie stosowania soli drogowej. Sól drogowa stanowi poważne zagrożenie dla ekosystemów wodnych o czym możecie poczytać w cyklu Sól drogowa, ale nie powinna ona przekreślać potrzeby retencjonowania wód opadowych. Powinniśmy jedynie ograniczyć jej stosowanie i zastąpić innymi metodami o czym niedługo w podlinkowanym cyklu.

Wracając do wód opadowych. W kolejnych prezentacjach uczestnicy mogli zapoznać się z różnymi rozwiązaniami do rozprowadzania, gromadzenia i infiltracji wód opadowych – liczne przykłady pokazali w swoich wystąpieniach dr inż arch. kraj. Łukasz Dworniczak ze Stowarzyszenia Architektury Krajobrazu oraz mgr inż. arch. kraj. Agnieszka Kowalewska z Fundacji Sendzimira. Obok przeglądu technologii zobaczyliśmy też przykłady realizacji z naszego kraju – ogrody deszczowe z Gdańska, suchą rzekę z Katowic, zagospodarowanie wód opadowych w Zielonej Górze czy zielony przystanek i oczko wodne „Climapond” z Radomia oraz rozwiązania z projektu EH-REK z Łodzi, które oprócz poprawy jakości wód opadowych, zwiększają także ich retencję (więcej o tym pisałem Ochrona zbiorników przed zakwitami – rozwiązania miejskie na przykładzie Arturówka w Łodzi.)

Wśród prezentacji, dyskusji panelowych i rozmów przewijał się temat finansowania inwestycji związanych z retencją wód. Rozmawialiśmy i słuchaliśmy o programie dofinansowania retencji w Krakowie, Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu. W kontekście finansowania istotne było wystąpienie Roberta Markiewicza z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W swoim wystąpieniu pokazał dotychczasowe programy realizowane przez fundusz, ale przede wszystkim pokazał Plany i Perspektywy programów finansowania na lata 2021-2027, wśród których z retencją związanych było kilka punktów:

  • Adaptacja do zmian klimatu, zarządzanie ryzykiem i odpornością na klęski żywiołowe
  • Gospodarka o obiegu zamkniętym
  • Zrównoważona gospodarka wodna
  • Bioróżnorodność i edukacja ekologiczna

Przy dużych inwestycjach miasta na pewno będą szukał wsparcia, ale jak pokazał Gdańsk systematyczną pracą można też zwiększać poziom retencji wód opadowych ze środków własnych samorządu. Gdańsk co roku przebudowuje  kilka dużych terenów przy blokach i osiedlach w ogrody deszczowe i obszary wspierające retencję wód ogrodów deszczowych. Wystarczy, że w wyszukiwarkę wpiszecie „ogród deszczowy Gdańsk” i dostaniecie listę artykułów ze zdjęciami z ich realizacji. Biorąc pod uwagę korzyści wynikające z retencji i zagospodarowania wód opadowych środki na ten cel powinny się znaleźć w każdym samorządzie, ale tak jak wspomniałem to temat na osobny wpis.

Podobał Ci się mój artykuł? Możesz wesprzeć moją działalność darowizną i zostając moim Patronem lub Mecenasem
tutaj więcej informacji

Możesz też zarejestrować się poprzez poniższy formularz, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!